Obraz wroga w propagandzie PRL

17.03 – 10.09 2006 r.  komisarz wystawy: Witold Hajdasz

Wybór wroga jako motywu przewodniego wystawy opisującej propagandę w PRL nie jest przypadkowy. Jak we wszystkich systemach totalitarnych tak i w PRL, władza dążyła do pełnego podporządkowania sobie obywateli. Rzekome wewnętrzne i zewnętrzne zagrożenie było czynnikiem, który pozwalał mobilizować społeczeństwo do pożądanych zachowań. „Front walki z przeżytkami dawnego ustroju oraz przeciwnikami pokoju” najsilniej eksponowany był w latach 1944-1956, dlatego autorzy wystawy zdecydowali się zwrócić szczególną uwagę na propagandę z tego okresu.Już z chwilą utworzenia tzw. Polski Lubelskiej nowe władze przystąpiły do kreowania obrazu wroga wewnętrznego. W pierwszej kolejności skupiono się na stworzeniu czarnej legendy II Rzeczypospolitej, którą kojarzono tylko z rządami sanacji, drapieżnym kapitalizmem, zacofaniem i odpowiedzialnością za klęskę wrześniową. Bardzo silny atak skierowano przeciwko Armii Krajowej, a szczególnie jej dowództwu, któremu zarzucano stanie „z bronią u nogi”, a nawet współpracę z hitlerowskim okupantem. Dobitnym wyrazem stosunku komunistów do tej formacji zbrojnej był osławiony plakat AK. Olbrzym i zapluty karzeł reakcji.

Wraz z powstaniem Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej w czerwcu 1945 r. i objęciem funkcji wicepremiera przez Stanisława Mikołajczyka stalinowscy propagandyści zainicjowali nową kampanię. Piosenki, fraszki, szopki polityczne, karykatury prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego na stałe zagościły w ówczesnej prasie. W okresie referendum i wyborów do Sejmu Ustawodawczego propaganda szczególnie agresywnie napadała na członków i sympatyków PSL. Przypisywano im zdradę ideałów demokracji, wstecznictwo, reprezentowanie interesów Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Propagandową ofensywę podjęto również przeciwko Kościołowi katolickiemu. Nie rozpoczęła się jednak natychmiast po zakończeniu wojny. Początkowo nie atakowano wprost Kościoła jako instytucji. Dqżqc do skompromitowania niektórych duchownych, oskarżano ich o współpracę z „reakcyjnym” podziemiem i szpiegostwo na rzecz „zagranicznych ośrodków”. Później, rozpoczął się okres otwartej konfrontacji zakończony zamknięciem „Tygodnika Powszechnego” i aresztowaniem w 1953 r. prymasa Stefana Wyszyńskiego.
Ważne miejsce w propagandzie okresu stalinowskiego zajmowała tematyka wroga gospodarczego. Atakowano spekulantów, bumelantów, biurokratów sabotujących plan 6-letni a nade wszystko kułaka, który utrudniał kolektywizację wsi.

Uwaga propagandy nie koncentrowała się tylko na wrogu krajowym. Niebezpieczny był również świat za „żelazną kurtyną” oraz Polacy, którzy wybrali Europę zachodnią czy Stany Zjednoczone jako miejsce swojego zamieszkania. Szczególnie ostro atakowano polską emigrację po powstaniu Radia Wolna Europa. Propaganda stalinowska prowadziła kampanię oszczerstw przeciwko rządowi emigracyjnemu, czołowym osobistościom oraz rozgłośniom radiowym na Zachodzie. Przez cały okres istnienia PRL zarzucano im krzewienie ideologii faszystowskiej, popieranie niemieckiego rewizjonizmu i amerykańskiego imperializmu.
Propaganda wykorzystywała do własnych celów także problem niemiecki. Wiele zarzutów kierowano pod adresem Republiki Federalnej Niemiec. Jej powstanie w 1949 r. w Polsce przedstawiano jako „zakusy sił imperialistycznych na wolność i integralność państw demokracji ludowej”. Wrogiem była też i Bundeswehra, przyrównywana do hitlerowskiego Wehrmachtu oraz wieloletni kanclerz RFN Konrad Adenauer.
Nierzadko utożsamiano go z hitlerowskimi zbrodniarzami lub wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego. Wyszydzano również jego działania na rzecz integracji europejskiej, ironicznie komentowano politykę zbliżenia pomiędzy RFN a Francją.
Starano się także zdyskredytować pomoc amerykańską dla Europy, szczególnie plan gospodarczy Marshalla. Siła ataku propagandowego wzrosła, gdy USA zaangażowały się w pomoc państwom, którym zagrażał komunizm. Polityka amerykańska, a szczególnie utworzenie Paktu Północnoatlantyckiego, uznane zostało za zagrożenie dla światowego pokoju.

Rok 1956 przyniósł w Polsce poważne zmiany w wielu dziedzinach. Nowe kierunki i treści zaznaczyły się w działalności propagandy. Podziemie zbrojne czy kułak w zasadzie nie były już jej przedmiotem zainteresowania. Zmieniła się też intensywność ataków na kraje zachodnie i NATO. Po krótkotrwałej poprawie sytuacji zdecydowano się jednak na ponowne uderzenie w Kościół katolicki, najsilniej w czasie obchodów Milenium chrztu Polski w 1966 r. Wrogiem wewnętrznym w nowej sytuacji byli „wichrzyciele”, „warchoły” i „burzyciele porządku”. W marcu 1968 r. „burzycielami” była zbuntowana inteligencja i Żydzi oskarżani o syjonizm, w grudniu 1970 r. i czerwcu 1976 r. robotnicy, którzy protestowali przeciwko podwyżce cen. Z czasem celem ataków propagandy stały się organizacje opozycji demokratycznej KOR, ROPCiO, KPN i NSZZ „Solidarność”.
Ostatnie silne uderzenie propagandy nastąpiło w okresie stanu wojennego. Próby skompromitowania NSZZ „Solidarność” i zdyskredytowania tych wszystkich, którzy prowadzili działalność konspiracyjną nie dały oczekiwanego przez władzę efektu. Pragnienia odzyskania wolności nie mogły zagłuszyć brutalna przemoc jaki nachalna agitacja.