„Owady bogactwo życia”

9.01 – 10.02 2006 r. komisarz wystawy: W. Hajdasz 

Człowiek najczęściej obcuje z roślinami. Otaczają nas w domu, na ulicy, w parku, w lesie. Jak myślisz, czy świat owadów jest równie bogaty jak świat roślin? W Polsce jest 2200 gatunków roślin naczyniowych. Jeżeli byłbyś pilny i codziennie poznawał jedną roślinę, to po 6 latach znałbyś wszystkie. Owadów w naszym kraju jest około 27000 gatunków. Pracując w tym samym tempie potrzebowałbyś na ich poznanie 74 lata, czyli całe życie.Owady to najliczniejsza ze wszystkich gromad świata zwierzęcego. Stanowią trzy czwarte, a może nawet cztery piąte gatunków zwierząt opisanych na kuli ziemskiej. Ile gatunków owadów żyje na Ziemi? Trudno na to pytanie odpowiedzieć, gdyż ciągle odnajduje się nowe, nieznane dotąd nauce. Pochodzą głównie z obszarów tropikalnych i subtropikalnych, ale nawet na tak dobrze zbadanym obszarze jak Europa Środkowa nie wszystkie owady są nam znane. Dotąd opisano na świecie około miliona gatunków, a co najmniej drugie tyle czeka na odkrycie.

„Piękności i brzydale”
Ogromna różnorodność budowy owadów jest wynikiem przystosowywania się w procesie ewolucji do rozmaitych warunków życia. Z pewnością można się zastanawiać, które gatunki lepiej się przystosowały, a które gorzej, które są bardziej wyspecjalizowane, a które mniej, jakie procesy doprowadziły do wykształcenia się tylu rozmaitych funkcji życiowych i narządów. Ale czy jest sens pytać, które z owadów są piękne, a które brzydkie? Z naukowego punktu widzenia z pewnością nie. Tym niemniej jedne owady lepiej pasują do kanonu piękna uznawanego przez człowieka, a inne gorzej. Trudno nie zachwycać się skrzydłami motyli, ale równocześnie z niesmakiem patrzymy na wszy lub skoczogonki. Nienaukowe to, ale głęboko ludzkie. Popatrzmy więc na piękności i brzydale.

„Karzełki i olbrzymy”
Owady są zwierzętami stosunkowo małymi, za to zróżnicowanie wymiarów ich ciała jest ogromne. Największy żyjący owad to nocny motyl z Brazylii Erebus agryppina, o rozpiętości skrzydeł 28 cm. Największy chrząszcz Acrocinus longimanus ma długość 15-20 cm. Najmniejsze błonkówki z rodziny kruszynkowatych osiągają zaledwie 0,2 mm, a chrząszcze z rodziny ziemilcowatych 0,25 mm, a wiec od Erebus agryppina są mniejsze 1400 razy!W przeszłości owady osiągały większe rozmiary. Karbońska ważka odnaleziona we Francji miała rozpiętość skrzydeł 70 cm, a permski gatunek ważek z terenu Stanów Zjednoczonych 75 cm. Nasze owady nie osiągają rozmiarów owadów tropikalnych, ale i wśród nich spotykamy imponujące okazy.

„Płeć piękna i płeć brzydka”
Owady są zwierzętami rozdzielnopłciowymi. U części gatunków samiec wyraźnie różni się wyglądem od samicy. Może być większy lub mniejszy od swej partnerki, inaczej ubarwiony, może mieć czułki innego kształtu itp. Zjawisko takie nazywamy dymorfizmem płciowym. Jednakże bardzo często samice i samce są zewnętrznie nierozróżnialne. Wtedy płeć można określić jedynie poprzez badanie narządów płciowych.

Wbrew temu co sugeruje nazwa, płeć piękna u owadów jest zwykle mniej efektowna. To samce noszą duże, grzebieniaste czułki, ogromne żuwaczki, rogi i wyrostki, mają piękne barwy i nazwa „płeć brzydka” jest dla nich z pewnością krzywdząca.

„Rodzice i dzieci”
Patrząc na maleńkiego, będącego jeszcze bez skrzydeł konika polnego, nie mamy wątpliwości czyim jest dzieckiem. Tak bardzo jest podobny do swoich rodziców. Ale że gąsienica jest dzieckiem motyla? Wprost trudno w to uwierzyć.

Owady uważane za bardziej zaawansowane ewolucyjnie, przechodzą pełny cykl rozwojowy, czyli przeobrażenie zupełne. Rozróżnia się w nim 4 fazy: jajo, larwa, poczwarka i owad doskonały. Z jaja wykluwa się larwa (gąsienica, czerw, pędrak) niepodobna do dorosłych owadów. Larwa intensywnie żeruje, rośnie i linieje kilka razy, a następnie przeobraża się w poczwarkę. Poczwarka nie pobiera pokarmu i zwykle jest nieruchoma. W jej wnętrzu powstaje uskrzydlony dorosły owad. Przeobrażenie zupełne przechodzą min. błonkoskrzydłe, chrząszcze, motyle, chruściki, muchówki.

Przeobrażenie niezupełne składa się z trzech faz. Brakuje w nim etapu poczwarki. Larwy są mniej lub bardziej podobne do owadów dorosłych. Rosnąc linieją kilka razy, aż po ostatniej wylince, kiedy niedorozwinięte dotąd skrzydła osiągną pełnię rozwoju, przekształcają się w postać doskonałą. Przeobrażenie niezupełne przechodzą m.in. ważki, jętki, pluskwiaki, prostoskrzydłe, karaczany, modliszki.

„Rozbójnicy i ofiary”
Wiele zwierząt odżywia się owadami. Stanowią one podstawę diety ryjówek, ropuch, żab, jaszczurek, nie gardzą nimi lisy, nie mogłyby bez nich żyć nietoperze i połowa gatunków ptaków. Również wśród samych owadów jest wiele drapieżników, polujących na swych pobratymców. Wystarczy wspomnieć ważki, modliszki, czy niektóre gatunki chrząszczy.

„Mimikra – czyli jak groźnie wyglądać”
Drapieżniki bardzo szybko zapamiętują przykre doświadczenia, związane z pożarciem owada, który potrafi boleśnie użądlić, ma obrzydliwy smak lub jest trujący. Jednym z ciekawszych sposobów obrony jest upodabnianie się wyglądem i zachowaniem owadów całkowicie nieszkodliwych i „jadalnych”, do owadów groźnych i „niejadalnych”. Zjawisko to nazywamy mimikrą.

„Behawior – czyli zachowanie się owadów”
To nieprawda, że obyczajowość owadów jest uboga i w związku z tym mało interesująca. Owady są nam odległe i dlatego z taką trudnością dostrzegamy, że ich ruchliwość to nie chaos i przypadkowość, lecz wiedziony instynktem celowy ciąg czynności. To przez naszą niewiedzę umyka nam bogactwo ich postępowania.

„Owady pospolite i ginące”
Wiele pokoleń naszych przodków toczyło ciężką walkę, najpierw o przetrwanie, potem o godziwy byt. Zmagania trwały długo, na tyle długo, że straciliśmy z oczu cel, który nam pierwotnie przyświecał. Celem samym w sobie stało się dorabianie i zdobywanie przedmiotów. Przedmiotów takich, które wyrzuciliśmy już dziś i takich, które wyrzucimy za miesiąc lub za kilka lat. Może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie cena, którą za tą chęć posiadania płacimy. W wyniku intensywnej eksploatacji naturalne lasy zostały wyparte przez lasy jednowiekowe i jednogatunkowe (monokultury). Znikają torfowiska, podmokłe łąki, wszelkie naturalne ekosystemy. Na to nakłada się ogólne zanieczyszczenie środowiska i niepohamowany rozwój infrastruktury. Efekt jest taki, że wszystkie gatunki roślin i zwierząt, które potrafią żyć w pobliżu człowieka, mają się dobrze. Zdecydowana większość przyrody, nie potrafiąca się przystosować, nieodwracalnie odchodzi. Razem z nią odchodzi piękno naszego świata..